niedziela, 18 września 2016

Rozdział 1.

- Nawet nie wiesz jak się cieszę, że nadal będziemy razem chodzić do szkoły ! - Inoue kroczyła powolnym krokiem z przyklejoną do siebie Sadako. Przerwa minęła szybciej niż można było się tego spodziewać i teraz każdy zmierzał do tego edukacyjnego więzienia - Szczerze to miałam lekką nadzieję, że się tam nie dostaniesz.
- Czemu mnie to nie dziwi ? - skwitowała pod nosem wywracając oczami. Dla większości, kamienna postura Inoue była denerwująca i mało kto wytrzymał z Nią choćby dzień, nie mówiąc już o tylu latach co Sadako. Pomimo mało kiedy zmieniającego się wyrazu twarzy dziewczyny, jej przyjaciółka idealnie potrafiła wyczytać z jej ruchów ciałem i zwyczajów, jakie emocje w danej chwili Nią kierują. Weszły do zatłoczonego metra stając blisko siebie, po czym ruszyły w stronę szkoły - Jak Ayazawa-senpai ?
Nie potrzebowała słów by po minie przyjaciółki stwierdzić jaka była szczęśliwa, zdradzały to dwa wielkie rumiane policzki i ona sama powstrzymująca się od wielkiego banana na twarzy. Gwar, jaki był w przedziale powoli dawał się we znaki irytując uszy dziewczyny. Dorośli rozmawiający przez telefony, grupy nastolatków entuzjastycznie opowiadających co robili podczas wolnego oraz płaczące dzieci to zdecydowanie było maksimum dla jej wrażliwych uszu. Niestety by dotrzeć do szkoły musiały trafić prawie na drugi koniec miasta, co zmuszało je do jazdy środkiem publicznym. W końcu na odpowiednim przystanku wysiadły, z niesamowitą ulgą, że ten koszmar ma już za sobą czarnowłosa wciągnęła powietrze do płuc i ze świstem je wypuściła.
- Ah właśnie ! Skoro mowa o Nim, czemu nie powiedziałaś Sojiemu i Naruse-kun, że tańczysz?
- Sadako...- kliknęła językiem. Przystanęła odwracając się do przyjaciółki z lekkim uśmiechem. Jedynie przy niej starała się pokazywać, choć minimalnie inny wyraz twarzy - Ayzawa-senpai najwięcej powinien wiedzieć o Tobie, a Naruse-kun... sama wiesz.
- Ale...
- Nie ma żadnego, ale, chodźmy, bo jeszcze się spóźnimy pierwszego dnia - jak można było się domyśleć, szkoła wyglądała jak każda inna z wyjątkiem wielkiej hali i krytego basenu. Na środku był całkiem spory plac ze stolikami i dużą ilością zieleni. Wzrok najbardziej przykuwała ogromna, piękna wiśnia, która powoli rozwijała swoje pąki. Weszły głównym wejściem od razu szukając swoich szafek, czarnowłosa już miała zmienić swoje brązowe półbuty, gdy do jej uszu dobiegł znany głos - Tylko nie to...
- Inoue ? - blondynka pstryknęła palcami przed jej twarzą, dzięki czemu od razu wróciła do normalności.
- Huh ?
- Zmieniasz Ty te buty ?!
- Tak, ale zdawało mi się... - nie dokończyła, bo przyjaciółka wyleciała jak z procy do znajomej czarnej czupryny. Westchnęła pod nosem zmieniając w końcu obuwie na zwykłe białe tenisówki z czerwonym paskiem na czubkach i z lekkim niesmakiem dołączyła do dwójki - Ohayo.
- Ohayo Hitsu-chan, myślałem, że składasz papiery gdzie indziej - chłopak jak zawsze promiennie się uśmiechnął.
- Jak mnie nazwałeś ? - podniosła brew przekręcając głowę na bok.
- Gomenne, jeśli Cię to uraziło to nie będę - podrapał się po karku lekko zażenowany.
- Nic z tych rzeczy, możesz się tak do mnie zwracać, będzie mi miło - choćby bardzo tego teraz chciała, nie mogła zebrać się na tyle by wykrzywić usta w uśmiech - Wracając do tematu, wystąpiły pewne komplikacje, jeśli można to tak nazwać.
- Inoue, przyznaj się, że nie masz poczucia czasu i za późno poszłaś z tymi papierami - szyderczy uśmiech pojawił się na twarzy przyjaciółki.
- Z-zamknij się - mruknęła pod nosem nadymając policzki. Kolejną wadą Histuyawy był właśnie brak poczucia czasu i robienie wszystkiego na ostatnią chwilę, dlatego często się spóźniała.
Nagle poczuła jak ktoś podpiera się o jej głowę łokciem.
- Mówiłem, do zobaczenia - spojrzała do góry na bruneta z dziarskim uśmieszkiem na ustach. Jej mina może to ukrywała, ale w środku niej mieszało się zdziwienie, irytacja, chęć kopnięcia go w czułe miejsce i coś, czego nazwać nie mogła, choć bardzo by tego chciała. Nie wiedziała czy to widok Naruse z samego rana ją tak irytował czy właśnie to nieznane uczucie.
- Ty... - syknęła piorunując go wzrokiem i marszcząc nos. Zastanawiające było, co tak naprawdę napawało ją by go nie lubić, z drugiej strony nie zrobił na niej dobrego wrażenia podczas przerwy wiosennej, więc jej odczucia były uzasadnione - Sadako pójdę przodem.
Nie czekając na reakcję ze strony przyjaciółki strzepnęła rękę Shou, po czym udała się prosto do klasy.
- Słodka jest - stwierdził z westchnięciem kompletnie ignorując pozostała dwójkę. W tym momencie zadzwonił dzwonek na lekcje - No nic, na razie.
- Ja też już będę szedł, powodzenia - w pośpiechu niebieskooki ucałował blondynkę w policzek nie myśląc nad tym, co robi. Stała tak wbita w podłogę wpatrując się w jego plecy, gdy w końcu Inoue ją zawołała. Usiadła zaraz za czarnowłosą pod ścianą, po chwili weszła nauczycielka w sportowym dresie.
- Nazywam się Tachibana Eiko, od dzisiaj jestem waszym wychowawcą, możecie mówić mi Eiko-sensei - głos miała twardy i rygorystyczny, ale jednocześnie dodawał motywacji do pracy. Wyciągnęła spod biurka tekturowe pudło, po czym postawiła na jedynej wolnej ławce w pierwszym rzędzie - Bez zbędnych ceregieli, wstajecie, przedstawiacie się i losujecie numerek ławki. Gdy każdy będzie miał już przydzielone miejsce wtedy je zajmiecie. Nie ma wymiany numerków ! Po kolei od lewej.
Tak jak sensei rozkazała osoba w pierwszej ławce pod oknem wykonała wszystkie czynności, po czym usiadła na swoim miejscu by poczekać na resztę klasy. W końcu przyszła pora na czarnowłosą.
- Hitsuyawa Inoue - nie podobał jej się ten pomysł. Gdyby była jakaś inna opcja z chęcią by z niej skorzystała, jednak widać było, ze Eiko-sensei nie jest typem człowieka idącego na ugody. Wyjęła kartkę z numerem 32 po czym wróciła na swoje miejsce. Gdy wszyscy wylosowali daną ławkę szum odsuwanych krzesełek ogarnął sale. Rozejrzała się po klasie w poszukiwaniu odpowiedniej ławki, zgniotła papierek w ręku, gdy zobaczyła, że przed nią siedzi jakiś nieznany chłopak, a obok sam Naruse. Pomachał jej z szyderczym uśmiech, gdy ta starając się być niewzruszona usiadła na krześle wieszając swoja torbę na haczyku. Wzrokiem poszukała Sadako, która siedziała już w środkowym rzędzie na początku. Z dużym grymasem na twarzy zaczęła wpatrywać się w okno, gdy usłyszała szept swojego sąsiada.
- Inoue-chaan - za nic w świecie nie chciała reagować, więc po prostu ignorowała jego osobę. W końcu, gdy po raz kolejny usłyszała swoje imię, odwróciła głowę piorunując chłopaka wzrokiem.
- Czego chcesz ?! - warknęła napinając szczękę. Wpatrywał się w Nią intensywnie swoimi brązowymi tęczówkami, miała wrażenie jak by chciał tym wzrokiem odczytać każdą jej tajemnice, wadę czy zaletę albo jaką ma bieliznę na sobie.
- Nic - w końcu odezwał się nadal nie spuszczając wzroku z dziewczyny.
- T-to się tak nie patrz, to zawstydzające...
- O mamy dwójkę ochotników - oboje spojrzeli zdezorientowani na początek klasy gdzie oparta o biurko stała Eiko-sensei, westchnęła widząc ich miny - Na przedstawicieli klasy.
- CO ?! - czarnowłosa momentalnie złamała ołówek w jednej ręce klikając językiem, w głowie układała listę tortur, jakie zgotuje brunetowi przy najbliższej okazji.
- To, które wybiera główna posadę ? - już miała podnieść się z miejsca, gdy wyprzedził ją Ryu.
- Ja się zgłaszam, to moja wina, że Inoue została w to wplątana.
- Nie myśl, że tortury Cię ominął - wysyczała przez zaciśnięte zęby.
- Przyjdziecie po lekcjach i uzupełnicie dziennik - noga pod ławką zaczęła jej chodzić, a ręce same zaciskać w pięści. Nie tylko była zła na Shou, ale i na siebie, że dała się w to wciągnąć bez żadnego słowa. Nagle na jej ławkę wpadła karteczka, rozłożyła papierek, a na niej widniał napis ' Gomen ' , automatycznie wzięła piszącą część połamanego ołówka i nabazgrała wielkie ' Nie myśl, ze ujdzie i Ci to płazem !!!! ' , po chwili jednak dopisała mały PS ' Bardziej jestem zła na siebie ' i ukradkiem położyła na ławce obok. Kątem oka obserwowała reakcję chłopaka, który czytając ostatnie zdanie lekko rozszerzył oczy, ale już nie odpisał. Poczuła lekkie zawiedzenie, ale nie pokazała tego. Najbardziej zastanawiało ją dlaczego właśnie to chciało zagościć na jej twarzy, a nie choćby nawet zadowolenie lub satysfakcja. Potrząsnęła głową pozwalając tym myślom uciec jak najdalej.
- Choćby mi dali wszystkie pieniadze świata, nie zacznę lubić Naruse Shou !
~*~
- Hitsuyawa Inoue, co się z Tobą dzieje ?! - blondynka uderzyła otwartymi dłońmi w ławkę pochylając się nad czarnowłosą - Nigdy nie chciałaś być w samorządzie, a teraz...
- Nie moja wina - kliknęła językiem nie odciągając wzroku z okna - Przez kogoś zostałam zmuszona.
- Chciałam z Tobą po szkole iść do centrum na zakupy i na kawę.
- Poproś Ayazawe-senpai by poszedł.
- Facet nie pomoże mi wybrać stringów - mruknęła pod nosem bardziej do siebie niż do przyjaciółki.
- Pomoże lepiej niż myślicie - podskoczyły jak oparzone, gdy obok nich stanął Naruse wraz z jego kolegą o czerwonych włosach i złotych oczach – Mikoshiba Seijuurou, miło poznać.
- Sadako chcesz coś do picia ? - kompletnie olała chłopaka. Blondynka pokręciła głowa w odmowie, po czym Inoue pośpiesznie wstała i wyszła z klasy.
- Przepraszam za Nią, nie jest dobra w poznawaniu nowych ludzi - podrapała się po karku z przepraszającym uśmiechem - Ja jestem Kaneko Sadako.
- To Ty jesteś dziewczyną Sojiego prawda ? - chłopak uśmiechnął się szeroko, na co dziewczyna od razu oblała się wielkim rumieńcem
- Nie to nie tak, my…
- Nawet reagujecie tak samo. Soji dużo o Tobie opowiadał.
- Naprawdę ? Co mówił ? – jej nastawienie zmieniło się o 180 stopni, lubiła słuchać o sobie gdy był jakiś temat.
- Że jesteś naprawdę ładna i zabawna... - złotooki zaczął wymieniać po kolei każdy epitet, jakim można komplementować kobietę. Po chwili wróciła Inoue pijąc swój ulubiony sok pomarańczowy, już chciała usiąść w ławce, gdy ręka Mikoshiby zderzyła się z napojem i cała zawartość wylądowała na jej koszuli - Ah gomenne ! Odkupię Ci go, przysięgam !
Jej twarz włącznie z opadającymi lekko na twarz czarnymi włosami była jak z horroru. Żyłka na czole zaczęła pulsować jakby odliczała wybuch bomby atomowej.
- Myślisz, że to pomoże w pozbyciu się pomarańczowej plamy na mojej koszuli ?! Ugh, zapomnij ! - cisnęła opakowaniem do kosza, gdy nagle na jej ramionach spoczęła czarna bluza drużyny pływackiej Fukuro, a za jej osobą stał Shou - Naruse-kun ?
- Chyba nie chcesz chodzić brudna po szkole - chcąc zapiąć ekspres pod samą szyję dziewczyny lekko się nad Nią pochylił obejmując ją z obydwóch stron, a ona sama zrobiła się czerwona jak burak po same uszy. Kapitan Mikoshiba wraz z Sadako wymienili spojrzenia poruszając śmiesznie brwiami, a Inoue nie wiedziała jak to ma odczytać.  Jak na razie miała przez Niego same wpadki, a tu taka miła odmiana.
- I tak tym nie odpokutujesz -
- Nie zapominaj, że najgorszą robotę ja wziąłem - tu musiała mu przyznać rację. Rola wiceprzewodniczącego miała się nijak z tym, co teraz będzie robił Naruse. Gdy zabrzmiał dzwonek na lekcje wszyscy weszli do klasy siadając na swoich miejscach.
~*~
Koniec lekcji zbliżał się wielkimi krokami, cała klasa marzyła tylko o tym by pójść do domu. W końcu gdy rozbrzmiał ten upragniony dźwięk w mgnieniu oka klasa opustoszała, została jedynie Inoue.
- Ja pójdę po dziennik, a Ty… - gdy ujrzała pusta ławkę bruneta kliknęła językiem ściskając dłonie w pięści – Zatłukę gada !
Wybiegła z sali w celu poszukania chłopaka, nie było przy głównym wejściu, sklepiku szkolnym, przy pokoju nauczycielskim, a nawet na placu. W końcu zauważyła go idącego z grupka chłopaków w stronę krytego basenu. Była dosyć szybka, więc w mgnieniu oka dogoniła grupę.
- Naruse-kuuun !!! – złapała go za ucho ciągnąc w do tyłu.
- Itetete... - gdy chłopak dotknął jej dłoni od razu ją odsunęła nie chcąc wchodzić z nim w podobne kontakty, ale przez to upadł prosto na tyłek. Wszyscy odwrócili się w ich stronę z ciekawskim wyrazem twarzy.
- Shou, zapomniałeś o swojej dziewczynie ? – stwierdził jeden z jego kolegów z szyderczym uśmiechem co wywołało u niej lekkie rumieńce wymieszane z poirytowaniem.
- Kto by chciał takiego chłopaka bez poczucia obowiązku ?! – burknęła krzyżując ręce na piersiach i wbijając wzrok w jakiś punkt. Wszyscy włącznie z brunetem spojrzeli na co raz bardziej czerwieniejącą się Hitsuyawe ze znakiem zapytania w oczach – Eiko-sensei kazała nam uzupełnić dziennik, zapomniałeś ?!
- Ah no tak… dziennik. – podrapał się po karku z niewinnym uśmieszkiem – Myślałem, ze sama dasz radę.
- Twoją rolą jako przewodniczącego jest uzupełnienie dziennika i bezpieczne oddanie go w ręce wychowawcy, już idziemy !
- Sorki chłopaki, muszę pilnować mojej dziewczyny – krzyknął z chytrym uśmiechem, słysząc to czarnowłosa wymierzyła mu łokcia w brzuch.
- Nie jestem Twoja dziewczyna kretynie ! – brunet zgiął się w pół łapiąc za bolące miejsce, ale nie przestał iść za Inoue. Po chwili siedzieli już w sali wypisując nazwiska i imiona.
- Widać spodobała Ci się bluza – stwierdził po krótkiej chwili przyglądając się dziewczynie gdy ta uniosła wzrok na jego wysokość.
- Spokojnie oddam Ci ją jak tylko skończymy.
- Nie zgadzam się ! Jutro to zrobisz – założył ręce na piersi odwracając głowę na bok , w akcie protestu.
- Ale…
- Trening zaczyna się po zajęciach, po za tym lepiej w niej wyglądasz – stwierdził z perfidnym uśmieszkiem. Gdy napisała swoja połowę odwróciła dokument w stronę chłopaka – Jesteś jeszcze słodsza gdy się rumienisz.
- Co ? – dotknęła policzków, które były cieplejsze niż powinny być, z miejsca zaczerwieniła się jeszcze bardziej, więc zakryła rękoma całą twarz. Po chwili poczuła jak dłoń Naruse łapie za jej odkrywając czerwoną buzię. To był pierwszy raz gdy pokazała inny wyraz twarzy komuś innemu niż Sadako, nie wiedziała czy to właśnie przez to tak się rumieni czy może dlatego, że osobą z tym zaszczytem był niestety lub stety Shou. Wpatrując się w jego brązowe oczy mignęła jej myśl, że chce poznać go bliżej, chociaż troszeczkę. Może i był denerwujący i dziecinny, nie akceptował gdy ktoś miał inne plany, ale jednak niósł jej wtedy zakupy, chciał odprowadzić ją do domu i dał jej tą cholerną bluzę mimo, ze mógł pozwolić jej chodzić w brudnej od soku koszuli. Miał taki tajemniczy wyraz twarzy, przez który nie wiedziała o czym dokładnie myśli, więc tym bardziej szokowało ją zachowanie bruneta. Nawet nie zorientowała się gdy chłopak splótł ich palce, jednak szybko zabrała rękę chowając ją pod ławką – Co się do cholery jasnej dzieje ?!
- No skończone, teraz tylko oddać… – chłopak wstał zbierając swoja torbę.
- Ano… Naruse-kun – poderwała się z miejsca gdy był już w progu, chciała go przeprosić za swoje zachowanie w przerwę wiosenną, ale gula jaka właśnie stanęła w jej gardle sprytnie to uniemożliwiała – Ja… ch-chcę…
- No wyduś to z siebie, chcę już do domu – mruknął pod nosem zarzucając torbę przez ramię.
- J-już nic – szybko wstała zabierając dokument i pomaszerowała do przodu wymijając chłopaka - J-jak tak b-bardzo Ci się spieszy to idź, ja oddam dziennik.
- Na pewno ? Podobno to moja robota.
- Powiedziałam, że masz iść ! C-co jak co, a-ale jestem bardziej odpowiedzialna niż Ty - krzyknęła przyciskając dziennik  Po wyjściu z pokoju nauczycielskiego skierowała się do głównego wyjścia, szła spacerkiem w ciszy ściskając uszy od torby jednocześnie plując sobie w brodę, że nawet prostego słowa nie mogła wypowiedzieć w Jego towarzystwie gdy jej oczy przykuła męska postać opierająca się o jeden ze stojaków dla rowerów - Miałeś iść do domu.
- Chciałaś mi coś powiedzieć prawda ? To słucham - wbiła wzrok w czubki butów przegryzając przy tym dolną wargę. Jeszcze bardziej ścisnęła granatowy materiał. Dzięki silnemu podmuchowi wiatru, który zasłonił jej twarz czarnymi włosami nie musiała patrzeć mu w oczy.
- Ja…chcę Cię przeprosić z-za to co powiedziałam podczas wolnego, wca…
- Nie gniewam się – ulga jaka spłynęła na Inoue po słowach Shou była jak miód. Sam brunet czuł w pewnym stopniu, że zaczyna górować nad czarnowłosą, jednak do pełnego zwycięstwa jeszcze daleka droga. Dopiero teraz poprawiła włosy zagarniając je na bok. Uśmiechał się, ale ten uśmiech był inny niż do tej pory widziała gdy z Nią rozmawiał. Zwykle biło od Naruse arogancją i wyższością, ale ten uśmiech był ciepły jak słońce w letni dzień lub jak gorąca herbata w zimowy wieczór. Stali tak jeszcze przez chwilę gdy telefon czarnowłosej zakomunikował, ze dostała smsa. Szybko odpisała na wiadomość od mamy, ze już wraca po czym kontynuowali spacer na stację metra.
- I tak mnie denerwujesz – gdy doszła do chłopaka wymierzyła mu kuksańca w bok tym razem lżejszego niż wcześniej – A i nie myśl sobie, że teraz będę miła.
- Gdybyś zaczęła, zrobiłoby się nudno – położył łokieć na jej głowie, który strzepnęła i lekko go popchnęła na co chłopak od razu odpowiedział szturchając ją biodrem.
- To bolało kretynie !...
______

CZYTASZ --> KOMENTUJESZ !

No i jest pierwszy rozdział, ufff ! jednak poprawianie tych wszystkich pojedynczych błędów to katorga, ale tak to jest gdy ma się popsutą klawiaturę i nie działa Ci ' Q ' , 'A ' , ' Z ' ;-; tak czy siak zapraszam do czytania :3 wiem rozdział jest trochę... krótki, ale pisanie z gorączką jednak daje się we znaki :/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała Sasame Ka dla Zaczarowane Szablony
CREDITS
Art